Przejdź do treści
BringMeHome

Blog

Znalazłem psa albo kota. Co robić krok po kroku

Na drodze staje Ci obcy pies albo pod klatką miauczy nieznajomy kot, a Ty nie wiesz, czyj jest ani co z nim zrobić. Prowadzę Cię spokojnie przez to, co naprawdę pomaga znalezionemu zwierzakowi wrócić do domu.

Wróć na bloga

Podejdź spokojnie i oceń, czy zwierzak jest bezpieczny

Zanim zaczniesz szukać właściciela, zadbaj o to, żeby ani Tobie, ani zwierzakowi nic się nie stało. Znaleziony pies bywa spłoszony, głodny i nieufny, a przestraszony kot potrafi drapać na oślep. Nie pochylaj się nad nim z góry i nie patrz mu prosto w oczy, bo dla zwierzęcia to sygnał zagrożenia. Przykucnij bokiem, mów cicho i pozwól, żeby to on podszedł pierwszy.

Jeśli zwierzak biega przy ruchliwej ulicy, najważniejsze jest odciągnięcie go od jezdni, choćby smyczą improwizowaną z paska albo sznurka. Gdy widać, że jest ranny albo agresywny ze strachu, nie ryzykuj na własną rękę. Zadzwoń do straży miejskiej lub powiatowego lekarza weterynarii, bo od takich sytuacji są służby z odpowiednim sprzętem.

Sprawdź obrożę i adresówkę, zanim gdziekolwiek zadzwonisz

Najszybsza droga do domu prowadzi przez szyję zwierzaka. Zajrzyj, czy ma obrożę, a na niej adresówkę. Klasyczny grawer to imię i numer telefonu, pod który po prostu dzwonisz. Coraz częściej trafisz jednak na adresówkę z kodem QR albo chipem NFC. Wtedy nie musisz nic przepisywać, tylko przykładasz do niej telefon albo skanujesz kod aparatem.

W kilka sekund otwiera Ci się profil zwierzaka. Zobaczysz jego imię, zdjęcie, czasem informację, że jest zaginiony, i przycisk, którym od razu dzwonisz albo piszesz do właściciela. Nie zakładasz żadnego konta i nic nie pobierasz. Jedno dotknięcie, a po drugiej stronie odbiera ktoś, kto właśnie odchodzi od zmysłów ze strachu o swojego pupila.

Jeśli zwierzak nie ma przy sobie nic, nie znaczy to jeszcze, że jest bezpański. Wiele psów i kotów gubi obrożę po drodze. Dlatego kolejny krok to sprawdzenie chipa.

Komu zgłosić znalezione zwierzę i gdzie szukać właściciela

Zawieź zwierzaka albo zadzwoń do najbliższej lecznicy weterynaryjnej. Weterynarz odczyta czytnikiem chip, jeśli pupil jest zaczipowany, i po numerze dotrze do danych właściciela. To najpewniejszy trop, gdy przy zwierzaku nie ma żadnej adresówki.

Znalezienie zwierzęcia warto też zgłosić urzędowo. W Polsce najczęściej robisz to w urzędzie gminy albo u straży miejskiej, a stamtąd trafia ono do umówionego schroniska. Nie musisz od razu nikomu go oddawać. Możesz przez ten czas zaopiekować się nim u siebie, byle formalnie dać znać, że się znalazł.

Równolegle rozpuść wieści w sieci. Wrzuć wyraźne zdjęcie, miejsce i godzinę znalezienia do lokalnych grup i na ściany zaginionych zwierząt. Nie podawaj wszystkich cech szczególnych od razu. Jedną zachowaj dla siebie, żeby móc potwierdzić, że zgłasza się prawdziwy właściciel, a nie przypadkowa osoba.

FAQ

Czy mogę zatrzymać znalezionego psa albo kota?

Nie od ręki. Znalezienie zwierzęcia zgłasza się do urzędu gminy lub straży miejskiej, a te kierują je do schroniska. Możesz zaopiekować się nim tymczasowo, ale najpierw formalnie daj znać, że się znalazł, żeby właściciel miał jak trafić na trop.

Jak najszybciej sprawdzić, do kogo należy znaleziony zwierzak?

Zajrzyj na obrożę. Jeśli jest tam adresówka z kodem QR albo chipem NFC, przyłóż do niej telefon i od razu zobaczysz profil oraz kontakt do właściciela. Gdy zwierzak nie ma adresówki, najbliższa lecznica weterynaryjna odczyta jego chip.

Co zrobić, gdy nikt się nie zgłasza po zwierzaka?

Daj ogłoszeniu kilka dni i odśwież je w lokalnych grupach oraz na ścianie zaginionych. Jednocześnie trzymaj kontakt ze schroniskiem i lecznicą, bo to tam właściciel szuka w pierwszej kolejności. Czasem zwierzak wraca do domu dopiero po tygodniu, gdy ktoś wreszcie skojarzy ogłoszenie.